Moja dziewczyna uwielbia wręcz czytać różne babskie serwisy internetowe. Pudelek, Papilot i cholera wie co jeszcze przewijają się w historii jej przeglądarki niemal w takiej ilości, jak FB, a w większej, niż chociażby poczciwy Youtube. Muszę przyznać, że czasem, gdy u niej jesteśmy, to zdarza nam się czytać różne artykuły wspólnie. Zazwyczaj dosyć głośno komentuję dlaczego kobiety piszące listy o tym, że zdradziły faceta, albo, że uprawiają seks z szefem i awansują w pełni zasługują na miano dziwek i na tym się kończy. Zdarza nam się jednak wspólnie rozwiązywać psychotesty (jestem blondynką w 15% #nohomo), czy śmiać się z naćpanego Bieber'a, albo szukać jakiegoś fajnego pomysłu na makaron. Wiadomo, że tak robią głównie kobiety, a faceci uważają siedzenie na Pudelku za jednogłośnie pedalskie, ale czy my nie mamy takich potrzeb? Owszem, mamy i myślę, że niewielu z nas zdaje sobie sprawę, że też je realizujemy. Tylko, że w inny sposób.
Wiadomo, że my, faceci, rzadko kiedy zwracamy uwagę na życie gwiazd, ponieważ te tematy nas bezpośrednio nie dotyczą. Nie przypominam sobie, abym się przejmował czymś z tych klimatów, odkąd Benzema i Ribery uprawiali seks z nieletnią prostytutką. Po prostu my mamy praktyczne podejście do wszystkiego i zamiast przejmować się jakimiś debilnymi wpowiedziami kogoś znanego z tego, że jest znany, wolimy poczytać na tematy, które faktycznie mogą mieć przełożenie na nasze życie. Albo które nas faktycznie interesują.
Weźmy na przykład gotowanie na tapetę. Nikt nie powie tego głośno, ale wszyscy wiemy, że facet powinien być świetny w kuchni. Coraz rzadziej można się spotkać ze stereotypową rolą kobiety siedzącej w kuchni. Poza tym faceci często, najzwczajniej w świecie, gotują lepiej (przepraszam Kotku). Co jednak, gdy ktoś nie umie dobrze połączyć składników, a zaprosił do siebie koleżankę na prostą, ale elegancką kolację? Wiadomo, że zaprzęgnie internet do pomocy. A jak będzie sprytnym sukinsynem, to jeszcze wykorzysta afrodyzjaki.
To nie jedyny sposób, w którym wykorzystujemy wiedzę z zakresu lifestyle. Spora część z nas uczęszcza na siłownię, czy też uprawia jakąś formę aktywności fizycznej. To się chwali, ale zdarza się, że nie wiemy jak np. ćwiczyć mięśnie skośne brzucha. Często nieświadomie sięgamy wtedy po porady stricte od specjalistów lifestyle'owych, chociaż oni sami się tak rzadko określają. Zagłębiamy się w fora internetowe, czytamy literaturę na ten temat, albo prosimy o pomoc znajomego koksa. Tak, to też jest lifestyle!
Najbardziej świadomi tego trendu i Ci, którzy chcą błyszczeć w życiu i towarzystwie, często sięgają po czasopisma z tej kategorii, przykładowo Men's Health, Logo, CKM. Wczoraj pierwszy raz w życiu, kierując się wzorem mojego ziomeczka Andrzeja, kupiłem MH. To cholerstwo jest ciekawe, aczkolwiek myślę, że targetem są kulturalne i inteligentne koksy. CKM nie mam zamiaru kupować, bo ludzie będą posądzać mnie o zamiłowanie do pornografii. Myślę, że optymalnym czasopismem w tym stylu jest dla mnie Logo. Do tego dorzuć jeszcze Forbes'a i Top Gear i będziesz błyszczeć.
Wiele zostało powiedziane nt. portalu wyszlo.com. Teksty są tam na poziomie dna i 15 m mułu, ale wielu z nas je i tak czyta, bo, najzwczajniej w świecie, brakuje nam porcji technologii, lifestyle'u, kultury, sportu, techniki i cholera wie czego jeszcze. Kobiety mają już takie portale, więc teraz czas na nas, panowie.
W sumie, to podczas pisania tego tekstu stwierdziłem, że fajnie byłoby założyć łączący to wszystko portal internetowy... Zobaczymy co przyniesie czas.
chetnie bym to czytal. nie oszukujmy sie, Blogi sa zdominowane przez kobiety i faceci ktorzy chca sie wziac za pisanie sobie to uswiadamiaja. gdyby powstalo cos co laczy talent do pisania i dawke testosteronu mogloby byc to hitem sezonu :D juz o twidze: diy - jak zrobic fotel dla gracza z wbudowanym miejscem na suchawki. na butelke z piwem ze skorzanym obiciem i neonami. albo "dziewczyna przychodzi za 15 minut a ty nie masz co podac na romantyczna kolacje? - przepis na makaron w 10 minut" to by bylo cos!
OdpowiedzUsuńNo nawet ja bym chętnie czytała. Mój chłopak nie może się nadziwić, czemu czytam "tego durnego pudelka", więc może spojrzałby na mnie łaskawszym okiem, gdybym zainteresowała się także bardziej męską tematyką ;)
OdpowiedzUsuń