niedziela, 23 lutego 2014

Sposoby na kaca

Są rzeczy, które nas nigdy nie ominą. Śmierć, inni ludzie, czy ból głowy i inne nieprzyjemne objawy po wypiciu 2 butelek porto. O ile na 2 pierwsze sprawy trudno coś poradzić (chociaż z kontaktów międzyludzkich czasami wychodzi coś fajnego), to z kacem można walczyć całkiem skutecznie. Jak? Spokojnie, najpierw trochę teorii.

Kac jest pewnym rodzajem zatrucia alkoholowego. W wyniku trawienia etanolu w wątrobie, w pewnym momencie wyżej wspomniania substancja staje się aldehydem octowym, w wyniku czego nasz organizm jest struty. Objawy są wiadome - ból głowy, suchość, brak apetytu, nudności, brak energii, bóle mięśniowe i inne nieprzyjemne rzeczy #kackupa. Dzisiaj jednak nie trzeba się katować i lecieć cały dzień na rosołku.

Przed piciem alkoholu warto zjeść coś dużego i tłustego. 2 olbrzymie hamburgery wypchane bekonem powinny się nieźle sprawić. Tłuszcz dobrze wpływa na trawienie alkoholu i daje solidny zapas długo uwalnianej energii. Dzięki temu nasz poranek będzie zdecydowanie mniej traumatyczym przeżyciem.

Ból głowy często jest w stanie zdemotywować do jakichkolwiek działań. Aby mu zaradzić, można wziąć przed piciem pewną ilość leków przeciwbólowych. Nie zapominajcie jednak, że nie powinno się mieszać medykamentów z alkoholem i robicie to na własną odpowiedzialność. Poza tym takie mieszanki są bardzo szkodliwe dla wątroby i nerek, więc na dłuższą metę to rozwiązanie nie jest zbyt dobre i poprostu lepiej wziąć sobie tabletkę, bądź dwie ranem.

Alkohol ma tę nieprzyjemną właściwość, że wysusza. Nie wiem jak i czemu, ale sukinsyn to robi. Sahara w pysku jest też niemal nieodłącznym elementem kaca. Aby jej uniknąć, należy dobrze się nawodnić przed piciem. Osobiście polecam napoje izotoniczne, chociaż herbata, soki i woda też dadzą radę. Czemu nie inne napoje? Kawa zawiera kofeinę (wow, takie odkrycie), która wzmaga działanie alkoholu. Trudno jest jednak wypić jej dużą ilość, poza tym taka mieszanka może być niebezpieczna dla zdrowia. Popularne napoje gazowane często zawierają sporo sodu, który wzmaga pragnienie, więc efekt może być odwrotny do zamierzonego. No i naszykuj sobie sporo picia na rano.

Ważne jest to, aby stanąć na nogi po imprezie i przy okazji nie być zombie. Na to trudno coś poradzić, ale są 2 rzeczy, które możesz zrobić. Pij mniej i bądź w dobrej kondycji fizycznej. Nie muszę chyba mówić dlaczego.

Sam rodzaj trunku ma też wielkie znaczenie. Ogólna zasada jest prosta. Im alkohol czystszy, tym mniejsze jest poranne cierpienie. Dlatego też lepiej pić wódkę, niż whisky, bądź białe wino zamiast czerwonego. Z piwem jest różnie i wszystko zależy od preferencji, ale raczej jest większe prawdopodobieństwo kaca po wypiciu 4 porterów, niż 4 lagerów.

Problemy żoładkowe są zmorą. Dobrze jest napić się w takim wypadku gorącej herbaty ziołowej z dużą ilością cukru. Najodpowiedniejsza będzie mięta, ale równie dobrze spisze się koper włoski. Zbawienne mogą też być ziołowe tabletki na trawienie.

Organizm często jest przemęczony po imprezach, więc zadbaj o to, aby rano zjeść przyjemny i jednocześnie lekki, ale dosyć tłusty posiłek. Osobiście polecam grzanki z masłem, cukrem i cynamonem. Cynamon i inne przyprawy korzenne, bądź ostre mają tę dobrą właściwość, że wzmagają pocenie. Nie jest to zbyt estetyczne, ale pomaga szybciej się pozbyć toksyn z organizmu.

Niektórzy biorą tabletki w stylu 2KC. Mają one zapobiec byciu flakiem nad ranem. Sam nigdy nie sprawdzałem ich działania, ale znajomi mówili, że coś tam jednak dają, gdy bierze się je zgodnie z zaleceniami producenta.

Wypisałem chyba wszystkie znane mi techniki "antykacowe". Mam nadzieję, że choć trochę pomogłem Wam w łagodzeniu tych nieprzyjemnych symptomów. Pamiętajcie jednak o tym, że najskuteczniejszym środkiem na kaca jest abstynencja.

2 komentarze: